Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Trzech Króli

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tradycja Trzech Króli wiąże się ściśle z Kolonią już od XII wieku. Arcybiskup Kolonii Rainald Dassel, który kierował kancelarią cesarską Fryderyka Barbarossy, przywiózł nad Ren z podbitego Mediolanu relikwie, które tam czczone były jako szczątki Trzech Króli.
W XII-wiecznym „Żywocie” biskupa Eustorgiusza znajdujemy opis, w jaki sposób relikwie dostały się do Italii. Jak informuje tenże dokument, doczesne szczątki Trzech Króli miała odnaleźć w IV wieku w Jerozolimie św. Helena – matka cesarza Konstantyna Wielkiego, a następnie miała je wysłać do Konstantynopola. Z tego miejsca jeszcze w IV wieku miały one trafić do kościoła w Mediolanie za sprawą biskupa Eustorgiusza. Inne źródło głosi natomiast, iż mediolańczycy do 1158 r. nie mieli pojęcia o posiadanych przez siebie relikwiach Trzech Króli. I po raz pierwszy dowiedzieli się o ich pochodzeniu dopiero w czasie oblężenia miasta. Zagrożenie owo miało sprawić, iż zmuszeni byli zabrać relikwie z kościoła znajdującego się u jego bram. Która z wersji jest najbardziej prawdopodobna? – Nie wiadomo. Od chwili, kiedy Rainald z Dassel przyniósł Kolonii w XII wieku nie tylko relikwie, ale także inne przedmioty kultu religijnego, m.in. Madonnę Mediolańską, nastąpił gwałtowny rozwój polityczny, gospodarczy i kulturalny miasta. W 1248 r. abp Konrad von Hochstaden położył kamień węgielny pod budowę gotyckiej katedry, która miała być symbolicznym, kamiennym relikwiarzem dla sarkofagu Trzech Króli.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2013-12-31 10:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Umiłowani od zawsze

Ludzki umysł wykonuje w każdej sekundzie ogromną ilość operacji. Umożliwia to niezwykle skomplikowany system połączeń neuronów. Wydaje się jednak, że nawet ten najdoskonalszy na świecie „komputer” nie bardzo potrafi sobie poradzić z prawdą obecną w naszej wierze o istnieniu „przed czasem” – zanim cokolwiek się stało. Tak istnieje „Ten, Który Jest” – Bóg: bez początku i bez końca, poza kategoriami przestrzeni i czasu, chociaż zechciał „w pełni czasu” objawić się stworzeniu w Osobie Boga-Człowieka Jezusa Chrystusa. Wprawdzie język semicki jest bardzo konkretny, ale posługuje się nieraz obrazami ukazującymi duchową głębię. Takim obrazem jest opisywana w Księdze Syracydesa Mądrość Boża. Nosi ona wyraźne cechy osobowe, chociaż w potocznym rozumieniu mądrość jest „tylko” istotną cechą osoby. Oznacza ona faktyczne przebywanie Boga ze swoim ludem, ale też pozwala oczekiwać jeszcze wyraźniejszego przejawu Jego obecności w postaci Jednorodzonego Syna Bożego. Mądrość mówi o sobie samej, że jest stworzona „przed wiekami, na samym początku”, św. Jan natomiast zaświadcza o „Logosie” – Słowie, że jest Ono Bogiem i że „wszystko przez Nie się stało”. Pełnia Objawienia wyraża się właśnie w tych natchnionych wersetach prologu Janowej Ewangelii. Pan istnienia, Pan stworzenia i Pan życia ukazał się nam jako Dziecię narodzone w Betlejem, prosząc, byśmy przyjęli Go w takiej postaci i pozwolili Mu zamieszkać wśród nas. Dla tych, którzy wielkodusznie odpowiedzieli na tę prośbę, Jezus stał się „Światłem” wśród mroków, w jakich wędrowali ludzie, i „Mocą” do stawania się dziećmi Bożymi. Św. Paweł, przepełniony radością, wyśpiewał hymn uwielbienia wobec „Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa”, który z czystej miłości do stworzenia wybrał człowieka, zanim jeszcze cokolwiek zaistniało, aby obdarować go „wszelkim błogosławieństwem duchowym”, świętością i nieskalanym życiem, a na końcu udziałem w swojej chwale. Apostoł prosi, by Bóg zechciał obdarzyć swych wybranych mądrością do odkrycia tych cudownych tajemnic. Dotykając tak wielkich prawd, sięgających przepastnych głębin natury Trójcy Świętej, uświadamiamy sobie prostotę ewangelicznego przesłania. Jest to, jak podpowiada Ojciec Święty Franciszek w swej adhortacji, radość rozgłaszania Tego, który nas odkupił, a zarazem dzielenie się tym, czym się samemu żyje, co stanowi dla nas wartość, co decyduje o naszym postępowaniu. Najważniejsze jest, że Bóg czyni wszystko z miłości. Czy staram się Go w tym naśladować?
CZYTAJ DALEJ

Radom: dewastacja zabytkowej kapliczki

2026-09-15 13:47

[ TEMATY ]

Radom

dewastacja kapliczki

R. Mizera/diecezja.radom.pl

Wierni z radomskiej parafii NSJ na Glinicach są wzburzeni dewastacją kapliczki, która znajduje się na ich terenie. Została ona dwukrotnie, w odstępie kilku dni, uszkodzona. Sprawą zajmuje się Policja.

Kapliczka, która znajduje się przy zbiegu ulic Białej i Kwiatkowskiego, została oblana farbą, uszkodzono również jej cokół. Stłuczono figurę Matki Bożej. Uszkodzenia są również widoczne we wnętrzu niszy. Wybito też przednią szybę zabezpieczającą postument maryjny.
CZYTAJ DALEJ

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei

2026-09-16 13:22

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pl.wikipedia.org

"Przypowieść o robotnikach w winnicy"

Przypowieść o robotnikach w winnicy

Dzisiejsza przypowieść, mimo takich czy innych trudności, jest pełna nadziei. Któż z nas, patrząc uczciwie na swoje życie, może powiedzieć, że pracuje dla Pana od pierwszej godziny?

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję