Amerykański psycholog Philip Zimbardo w latach 60. ubiegłego stulecia w piwnicach Uniwersytetu Stanforda prowadził eksperyment dotyczący natury zła. Studenci na drodze losowej zostali wybrani do doświadczenia zwanego więzieniem. Jedni mieli wcielić się w role więźniów, inni – strażników. Eksperyment musiał zostać rychło przerwany z powodu niezliczonej ilości pokładów zła, które wytworzyło się w laboratoryjnych warunkach. Agresja, nienawiść i przemoc ze strony osób odgrywających role strażników znacznie przewyższały te obecne w realnych więzieniach. Przerażające było usprawiedliwianie okrutnych czynów odwoływaniem się do autorytetu, który do nich upoważnia. Zimbardo opisał całe wydarzenie w książce „Efekt Lucyfera”.
Kontynuatorzy badań amerykańskiego uczonego dowodzą, że przemiana zrównoważonych i z natury dobrych osób w katów dokonuje się często w środowisku konfliktów religijnych. W sytuacji prześladowań Jezus wymaga postawy ekstremalnej – dawania świadectwa: „Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić” (Łk 21, 13-14). A przecież w języku Ewangelii – języku greckim – słowo „martys” (świadek) oznacza także męczennika...
Religijne wychowanie
Izabela de Floresy del Oliva urodziła się 20 kwietnia 1586 r. W Limie przeżyła całe swoje życie. Imię wybrała jej matka, okazało się, że na krótko. Dziewczynka ze względu na delikatną cerę nazywana była Różą. Potem otrzymała to imię podczas bierzmowania i mało kto pamiętał, że wcześniej nazywała się Izabela.
Pracowitość
Róża była równie pracowita, co piękna. Odznaczała się głęboką wiarą i pobożnością. Bardzo szybko zaczęła pomagać rodzinie. Hodowała kwiaty, haftowała, szyła. Jako młoda dziewczyna obiecała Panu Bogu całkowite oddanie i złożyła ślub czystości. Kiedy próbowano wydać ją za mąż, ona zdecydowanie przeciwstawiła się temu. Wszystkie trudności znosiła z wielką cierpliwością.
Zamiast testu cichego, został omyłkowo uruchomiony sygnał dźwiękowy. Był to trzyminutowy, jednostajny dźwięk, tj. odwołujący alarm – poinformował PAP w niedzielę rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, odnosząc się do uruchomienia syreny alarmowej nad ranem w Zamościu.
O sytuacji poinformował zamojski ratusz w niedzielę na portalu społecznościowym. Kilkuminowy sygnał alarmowy było słychać ok. godz. 7.00. „Syreny zostały uruchomione przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Był to element zaplanowanych ćwiczeń” – podano we wpisie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.