Wychowałam się w rodzinie, w której zawsze wierzono w Boga. Rodzice uczyli mnie wiary i modlitwy. Wiedziałam, że On jest zawsze przy mnie, że mnie kocha. Wiedziałam, że mogę się do Niego zawsze modlić o wszystko, ale mimo to nie kochałam samej siebie. Nie podobał mi się mój wygląd, miałam mnóstwo kompleksów, m.in. na punkcie moich odstających uszu czy uśmiechu.
W pewnym momencie mojego życia pojechałam na rekolekcje, na których inne osoby powiedziały mi, że Bóg kocha mnie bezwarunkowo i że stworzył mnie piękną, idealną, na swój obraz i podobieństwo. Taka, jaka jestem, jestem cudowna i najpiękniejsza. I nie ma takiej drugiej jak ja – jestem wyjątkowa. Wtedy też postanowiłam zawierzyć życie Jezusowi i od tamtej pory czuję się piękną, wartościową kobietą. Każdego dnia odkrywam swoje piękno. Pokochałam swoje odstające uszy i swój uśmiech ze szparką w zębach, bo to Bóg ją stworzył.
Jeśli ty czujesz się niewartościowa, uważasz, że nie zasługujesz na miłość ze względu na swój wygląd i swoje kompleksy, to wiedz, że jesteś wartościowa taka, jaka jesteś, bo to Bóg stworzył ciebie. Stworzył cię oryginalną, wyjątkową, niepowtarzalną. Zwróć się do Niego, a On uczyni twoje życie pięknym i w tym życiu będziesz kochała siebie.
Kiedy ten czas minął? Jeszcze niedawno szedłem na studia wystraszony (opuszczałem w końcu dom rodzinny), podekscytowany (w sumie z tego samego powodu, który wcześniej przytoczyłem), pełen wiary w swoje możliwości (właściwie nie wiem, z czego akurat to się wzięło). Myślałem, że zdobędę świat (tzn. nadal tak myślę, bo kto mi zabroni)
Konfrontacja z prawdziwym, dorosłym życiem dopiero przede mną, bo mimo wszystko studia są punktem granicznym, oddzielającym od dorosłości. Weryfikując wszystko, co było wcześniej, szkoląc młodego adepta nowych, dojrzałych wyzwań. W moim wypadku dzięki studiom opanowałem do perfekcji liczenie do 7 (tak, wiem, też mi wyczyn), jednak jest ona na chwilę obecną dla mnie symboliczną. Czemu? Zacznijmy odliczanie.
W czwartek późnym wieczorem wybuchł pożar na terenie parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lublinie. Świadkowie widząc kilkumetrowe płomienie zaalarmowali służby sądząc, że pali się kościół - podaje portal lublin112.pl.
W czwartek 27 sierpnia wieczorem, około godz. 21. kierowcy, którzy przemieszczali się w okolicach parafii dostrzegli ogromne płomienie. Na miejscu niezwłocznie pojawili się strażacy i policjanci:
Niepokoje, błędy, pytania, a nawet nasz opór mogą stać się miejscem, w którym Bóg przychodzi nas szukać – mówił kard. Rolandas Makrickas w bazylice św. Augustyna na Polu Marsowym w Rzymie. Jak relacjonuje Vatican News, podczas Mszy św. sprawowanej we wspomnienie św. Augustyna hierarcha przypomniał też drogę jego nawrócenia, rolę modlitwy jego matki - św. Moniki. Litewski kardynał zaznaczył ponadto, że pasterze Kościoła mają prowadzić do Chrystusa, a nie do samych siebie.
Kard. Makrickas określił św. Augustyna jako człowieka, który szukał Boga z całą siłą serca, a po spotkaniu z Nim uczynił swoje życie darem dla Kościoła. Jego droga prowadziła przez studia, dyskusje, wątpliwości i niepokój - relacjonuje Vatican News.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.