Reklama

Wiadomości

Teoretyczny VAT

Unikanie płacenia podatków dla wielu stało się wręcz biznesem samym w sobie, kontynuacją zasady lansowanej w pierwszych latach polskiej transformacji gospodarczej, że pierwszy milion trzeba ukraść

Niedziela Ogólnopolska 47/2018, str. 40-41

[ TEMATY ]

podatki

Tomasz Zajda – stock.adobe.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obowiązek płacenia podatków jest uznawany za dopust Boży. Rzecz jasna, nie tylko w Polsce, ale u nas to podejście ma szczególnie utrwalone podłoże historyczne; ponadstuletni brak własnego państwa, półwiecze rządów komunistycznych, następnie prawie ćwierćwiecze chaosu ideowego oraz prawno-legislacyjnego – to musiało zaowocować nadzwyczaj wielką wśród Polaków wyrozumiałością wobec wszelkich przestępstw i nadużyć podatkowych.

Przyzwolenie społeczne, a w najlepszym razie obojętność wobec tego procederu była i jest ogromna. I wciąż znaczna część społeczeństwa – właśnie na podstawie doświadczeń z minionych dziesięcioleci – w żaden sposób nie wiąże podatków z dobrem wspólnym. Wydaje się, że nadal o wiele częstsze jest współczucie dla osób ściganych przez służby państwowe za oszustwa podatkowe niż podziw dla tychże służb.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jakże często można dziś usłyszeć absurdalne komentarze, że „rządowi zaczyna brakować pieniędzy, bo wszędzie coraz zajadlej ich szuka”. I nikt nie widzi niczego złego w takich drobiazgach jak ten, że nawet dzisiejsi beneficjenci rządowego programu „Rodzina 500+” chętnie zaopatrują się w bezakcyzowe papierosy i alkohol... Można mieć wielki żal do publicznych mediów, że nie wywiązują się ze swej misji społecznej, że nie prowadzą np. prostej edukacji obywatelskiej.

W mętnej wodzie

Reklama

To niewiarygodne, ale nie wszyscy w Polsce wiedzą – albo nie są co do tego przekonani lub nie darzą zaufaniem instytucji państwa – że zebrane podatki są przeznaczane na realizację celów publicznych w państwie, w samorządach terytorialnych. O enigmatyczności pojęcia podatku świadczy częste używanie – w mediach i przez polityków – pejoratywnie zabarwionych określeń: „haracz”, „łupienie obywateli”, „bezwzględny fiskus”, „rabunek” itp. Nawet polska konstytucja mówi o „daninie publicznej”, co też Polakom nie najlepiej się kojarzy.

Jednakże nie można zakładać – a to się wciąż zdarza służbom podatkowym – że każdy podatnik jest z gruntu nieuczciwy, a uchylanie się obywateli od płacenia podatku jest jakąś zasadą, według której należy tworzyć przepisy podatkowe. Bo to zbyt skomplikowany i opresyjny, a przede wszystkim nieprzejrzysty system podatkowy staje się przyczyną ucieczki w szarą strefę albo tylko pytania o sens płacenia podatków.

W 2014 r., po kilkunastu latach od swej dziwnej „przygody z fiskusem”, przedsiębiorca Roman Kluska, twórca Optimusa, powiedział „Dziennikowi Gazecie Prawnej”: „Gdy płaciłem wielomilionowe podatki, czułem się dumnym patriotą. Dziś jest dylemat etyczny: czy płacić, skoro rząd za nasze pieniądze stawia przed przedsiębiorcami coraz to nowe bariery?”.

Reklama

W lipcu 2002 r. Roman Kluska został w świetle kamer aresztowany pod zarzutem wyłudzenia przez firmę Optimus 30 mln zł podatku VAT. Stracił wszystko. Dopiero w 2006 r. Ministerstwo Finansów opublikowało „Białą Księgę JTT Computer i Optimus SA” , w której pokazano, że głównym źródłem problemów były sprzeczności w przepisach zwalniających z podatku VAT import pomocy naukowych, uchwalonych przez Sejm w 1993 r. i nieuchylanych później pomimo ustania powodów, dla których je wprowadzono. W tej sprawie nie bez znaczenia było to – jak twierdzi sam Kluska i przyznaje „Księga” – że przedsiębiorca nie poddał się naciskom polityczno-korupcyjnym. Historia gospodarcza III RP potwierdza, że w „mętnej wodzie ryby lepiej biorą”.

Wszyscy tak robią

Ponad 80 proc. wszystkich ujawnionych w ostatnich latach uszczupleń wpływów podatkowych dotyczy wyłudzeń podatku VAT. Dlaczego? Wynika to z samej natury tego podatku.

VAT (ang. „value added tax”) to podatek od towarów i usług (PTU), podatek pośredni, pobierany na każdym kolejnym etapie obrotu towarami lub usługami, który zakłada brak kaskadowego nakładania się obciążeń podatkowych dzięki możliwości odliczenia podatku pobranego już w poprzednich etapach obrotu. W Polsce został wprowadzony w 1993 r. VAT stanowi ok. 70 proc. wszystkich dochodów podatkowych, a wpływy z niego co roku rosną (obecnie stanowią ponad 45 proc. przychodów polskiego budżetu). Należy przy tym pamiętać, że w Polsce obowiązuje jedna z najwyższych stawek VAT w całej Europie; od 2011 r. wynosi 23 proc. Wyższe są tylko na Węgrzech, w Szwecji i Danii – 25 proc.

VAT jest podatkiem przechodnim; firma sprzedająca dany towar lub usługę dolicza do nich podatek VAT, a firma nabywca odlicza tę kwotę od swoich podatków. Towar może więc wędrować przez pewną liczbę podmiotów gospodarczych, a przy każdej transakcji podatek jest kolejno naliczany i odliczany. Oszuści wystawiają fakturę z naliczonym VAT-em, ale należnego podatku nie odprowadzają. Gdy więc odbiorca tej faktury odliczy sobie widniejący na niej podatek, dochodzi do – świadomego lub nie – wyłudzenia VAT-u.

Reklama

Najbardziej prymitywnym rodzajem oszustwa VAT-owskiego jest wystawienie tzw. pustych faktur poświadczających transakcję, której w ogóle nie było. Przedsiębiorca, księgując taką fakturę, odlicza sobie zatem podatek, który nigdy nie został zapłacony. Pustą fakturę może wystawić zarówno istniejąca firma, jak i podmiot, który taką firmę tylko udaje.

Przestępcy wychodzą z założenia, że ryzyko wpadki jest niewielkie, bo fiskus działa opieszale i nie potrafi wychwycić nieprawidłowości.

Przez wiele lat ten proceder był publiczną tajemnicą. Można nawet powiedzieć, że wszedł do kanonu biznesowo-politycznej normalności. Jak to mówiono, każdy kombinował, jak mógł, by choć trochę uszczknąć. I w oczach innych nie było to naganne, przeciwnie – spotykało się ze sporą dozą wyrozumiałości, czasem nawet podziwu. – Przecież wszyscy tak robią – odpowiedział pewien młody biznesmen, właściciel małej firmy, gdy nagle ktoś zwrócił mu uwagę, że postępuje nieuczciwie i niegodnie.

Pomysłowość nawet tych najdrobniejszych przestępców podatkowych okazała się ogromna, a bezczelność jeszcze większa. Jednak do naprawdę wielkich przekrętów VAT-owskich dochodzi dopiero w obrocie między krajami UE; gdy towar przekracza granicę, cały zapłacony dotychczas VAT jest odliczany, a obowiązek podatkowy pojawia się w kraju, do którego rzeczony towar trafia. Bo podatek VAT podąża za towarem, a nie za podatnikiem.

Reklama

W tej sytuacji pojawiają się tzw. znikający podatnicy, czyli firmy słupy, służące do zawarcia jednej wielkiej transakcji. A często było i tak, że towar przekraczał granicę tylko fikcyjnie, zaś w rzeczywistości był sprzedawany w kraju. Przestępcom w tym procederze zdecydowanie pomaga ociężałość fiskusa. Wyprowadzenie służb podatkowych w pole jest szczególnie łatwe, gdy znikająca firma rozlicza się kwartalnie, a kupująca od niej towar – miesięcznie. Podobnych okoliczności sprzyjających oszustom w obowiązujących przepisach zawsze było zadziwiająco wiele.

Rekordowe oszustwa na karuzeli

Bardziej skomplikowaną sztuczką niż pojedynczy „znikający podatnik” jest tzw. karuzela VAT-owska. To wieloobrotowy mechanizm handlowy składający się z bardzo wielu trybików-kontrahentów, zarówno uczciwych, jak i przestępców, w którym rzecz polega na metodycznym niepłaceniu należnego VAT-u lub wyłudzaniu zwrotu naliczonego VAT-u.

Częścią łańcucha transakcji karuzelowych są, podobnie jak w zwykłych oszustwach podatkowych, tzw. słupy, czyli wielu „znikających podatników”. Poszczególne podmioty zaangażowane w taką karuzelę dokonują do kilkuset transakcji zakupu tego samego towaru – za sumę często przekraczającą kilkadziesiąt tysięcy złotych, często od tego samego kontrahenta – i natychmiastowej jego odsprzedaży kolejnemu podmiotowi. W ciągu kilku tygodni, a co najwyżej kilku miesięcy, poszczególne spółki bądź osoby dokonują rzekomego obrotu towarami o wartości przekraczającej nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Karuzela się kręci i szybko pomnaża zarobki oszustów.

Oszustwa karuzelowe uznano za najpoważniejsze przestępstwa skarbowe w skali całej Unii Europejskiej. A polscy oszuści podatkowi sprawili, że nasz kraj stał się europejskim liderem w wyłudzaniu podatku VAT, co w 2016 r. ujawnił w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Reklama

Wyłudzenia podatku VAT zdarzały się już 2-3 lata po wprowadzeniu tego podatku (a więc od 1995 r.), ale w ostatnich latach, szczególnie w okresie 8-letnich rządów PO-PSL, przyspieszyły i doszły do 3 proc. PKB, osiągając pułap ponad 52 mld zł rocznie. Przez wiele lat, każdego roku, przestępcy podatkowi okradali państwo na kilkadziesiąt miliardów złotych.

Według szacunków Ministerstwa Finansów, ponad ćwierć biliona złotych podatku VAT mogło zostać wyłudzone z kasy państwa tylko w latach 2008-15. Ponoć urzędnicy Komisji Europejskiej zajmujący się podatkiem VAT – jak powiedział wPolityce.pl min. Warchoł – byli oszołomieni skalą wyłudzeń po przedstawieniu danych w tym zakresie przez polskie Ministerstwo Finansów. Wystarczy tu podać jeden z wielu spektakularnych przykładów hucpy polskich wyłudzaczy: pewna polska firma mieszcząca się w jednym pokoju wystawiła pustych faktur na wewnątrzunijny obrót kawą w ilościach przekraczających jej spożycie w całej UE!

Reklama

W 2016 r. pojawiły się pierwsze doniesienia o udaremnieniu gigantycznych przekrętów VAT-owskich wprost niewiarygodnie bezczelnych. W tymże roku łódzkie służby skarbowe zablokowały np. wyłudzenie bezpodstawnego zwrotu VAT-u na kwotę 160 mln zł! Zwrotu domagał się handlujący dziełami sztuki właściciel sklepu mięsnego. Mazowiecki Urząd Celno-Skarbowy wykrył karuzelę podatkową, w której uczestniczyło 170 podmiotów polskich i 55 zagranicznych, ocalono dla skarbu państwa 108 mln zł. Policjanci CBŚP z Opola rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie są podejrzani o wyłudzanie podatku VAT na kwotę ok. 98 mln zł; przestępczy proceder polegał na obrocie jedną partią granulatów tworzyw sztucznych za pośrednictwem 45 krajowych i 4 zagranicznych firm. Itp., itd., a końca nie widać, acz już w 2017 r., na skutek radykalnych działań rządu, Polska przestała być europejskim liderem w wyłudzeniach podatku VAT. Przeciwnie – może się nawet pochwalić przed Europą sukcesami w likwidowaniu tej groźnej dla finansów państwa patologii.

W 2015 r. zaczął w praktyce obowiązywać tzw. Jednolity Pakiet Kontrolny, który ułatwia szybkie wykrywanie nieprawidłowości przy rozliczeniach podatku oraz przyspiesza potwierdzenie ich prawidłowości. Wprowadzony w połowie 2017 r. tzw. pakiet paliwowy ma uporządkować zasady przywozu paliw do kraju, co przyczyni się do ograniczenia wielkiej w tej dziedzinie szarej strefy.

I wreszcie: 1 marca 2017 r. powołano Krajową Administrację Skarbową – urząd łączący administrację podatkową, kontrolę skarbową i służbę celną w jeden spójnie działający organizm. Rząd stara się wyposażyć KAS w odpowiednie narzędzia prawne i techniczne.

Latem 2018 r. rozpoczęła prace specjalna sejmowa Komisja Śledcza do zbadania prawidłowości i legalności działań oraz występowania zaniedbań i zaniechań organów i instytucji publicznych w zakresie zapewnienia dochodów skarbu państwa z tytułu podatku od towarów i usług i podatku akcyzowego w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. Komisja ma ambitne, ale bardzo trudne zadanie obnażenia możliwie wszystkich patologicznych mechanizmów. Ma pokazać, dlaczego w „teoretycznym państwie” płacenie podatków było także teoretyczne.

Niezwykle istotne będzie też ukrócenie bezkarności przestępców podatkowych przez adekwatne zmiany w prawie karnym. To wszystko – a także odpowiednia organizacja pracy prokuratur – prowadzi do coraz skuteczniejszego uszczelnienia poboru podatku VAT.

Gdyby nie oszuści

Cieszymy się z programu „Rodzina 500+” i innych prospołecznych oraz gospodarczych programów rządowych, możliwych do przeprowadzenia m.in. dzięki postępującemu uszczelnianiu przepływu podatków do budżetu państwa, ale rzadko zastanawiamy się, co by było, gdyby w minionych latach oszuści VAT-owscy – do których wciąż podchodzimy z wielką wyrozumiałością – nie okradli nas wszystkich na grubo ponad 250 mld zł. Ano: można by zbudować ponad milion mieszkań, co rozwiązałoby problem deficytu mieszkaniowego w Polsce. Można by zbudować ok. 6 tys. km autostrad, czyli o połowę więcej niż wynosi obecna ich długość w naszym kraju. Przez ponad 6 lat wszyscy moglibyśmy mieć darmowe leki, nawet te bez recepty, itd., itd. Niestety, to mleko już się rozlało. Teraz chodzi o to, by nie rozlewać go więcej.

2018-11-21 10:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier o Polskim Ładzie: bierzemy odpowiedzialność za pomyłki i będziemy je korygować

Bierzemy odpowiedzialność za pomyłki w związku z Polskim Ładem i będziemy je korygować - powiedział premier Mateusz Morawiecki w cotygodniowym podcaście. Zapowiedział, że po przekroczenie limitu ulgi dla klasy średniej, będzie obowiązywać zasada "złotówka za złotówkę".

Na piątkowej konferencji prasowej premier poinformował o zmianach, jakie zostaną wprowadzone do podatkowego Polskiego Ładu, m.in. rozszerzeniu ulgi dla klasy średniej na wszystkich emerytów i rencistów, na zleceniobiorców i rozszerzeniu ulgi dla samotnych rodziców. Zadeklarował, że jeśli ktokolwiek zarabiający do 12 tys. 800 zł brutto miesięcznie straci na Polskim Ładzie, będzie mógł rozliczyć się na zasadach z 2021 r.
CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Chryzostom

[ TEMATY ]

święty

Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).

Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma. W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej. Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską. Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397). Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary. Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan). Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach. Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
CZYTAJ DALEJ

Świętość zaczyna się w codzienności

2026-09-13 18:17

Marzena Cyfert

Wprowadzenie relikwii św. Joanny Beretty Molli w parafii Ducha Świętego we Wrocławiu

Wprowadzenie relikwii św. Joanny Beretty Molli w parafii Ducha Świętego we Wrocławiu

Relikwie św. Joanny Beretty Molli uroczyście wprowadzono do parafii Ducha Świętego we Wrocławiu. – Człowiek nie staje się świętym dopiero w ostatniej godzinie. Świętość dojrzewa przez miesiące w małych, nieraz trudnych życiowych decyzjach – mówił bp Krzysztof Nykiel.

Regens Penitencjarii Apostolskiej przewodniczył uroczystej Mszy św. i wygłosił homilię. Na początku postawił pytanie, dlaczego akurat św. Joanna Beretta Molla jest tak potrzebna chrześcijanom XXI wieku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję