Reklama

W wolnej chwili

Życie w zachwycie

Do hymnu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziewiątego listopada o godzinie 11.11 w bardzo wielu szkołach i przedszkolach naszego kraju dzieci i młodzież odśpiewały cztery zwrotki „Mazurka Dąbrowskiego”. Dyrekcja szkoły naszego syna zaprosiła rodziców, którzy mieliby taką możliwość, do wzięcia udziału w tej akcji. Korzystając z przywileju mojego wolnego zawodu i z tego, że mąż akurat nie miał dyżuru, odpowiedzieliśmy na to zaproszenie.

Tuż przed wybiciem oznaczonej godziny wprowadzono poczet sztandarowy, a potem wszyscy stanęli na baczność i zaczęli śpiewać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy...” rozbrzmiało w całym teatrze szkolnym. Śpiew, który wydobył się z setek, w sporej części całkiem małych gardeł, był tak donośny i głęboki, że niemal ściany się zatrzęsły i, wierzcie mi, nie ma w tym krztyny przesady, kto był, ten wie.

Te dzieci nie śpiewały od niechcenia ani „bo kazali”, ani na ocenę, lecz robiły to, ponieważ dzięki odpowiedniemu przygotowaniu poprzedzającemu uroczystości całymi sobą były przejęte tym, że w 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę mogą publicznie, bez strachu, ile sił w płucach śpiewać hymn narodowy.

Muszę Wam powiedzieć, że było to jedno z najpiękniejszych wydarzeń w moim życiu, którego wspomnienie będę pielęgnować.

Z jednej strony bardzo popieram założenie, że wychowanie patriotyczne to przede wszystkim nauka odpowiedzialności za podarowaną nam wolność i prawidłowego rozumienia słów „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Z drugiej jednak – sądzę, że dla człowieka najczęściej ważne jest to, do czego ma stosunek emocjonalny, z czym wiąże wspomnienia dobrych chwil, które dodają sił w momentach trudu czy próby. I właśnie tym jest dla mnie wspólne świętowanie w gronie rodziny i przyjaciół, śpiewanie pieśni patriotycznych, modlitwa przy świecy niepodległości, wywieszenie flagi, uroczysty obiad przy stole zasłanym białym obrusem. Nie ciągiem pustych symboli, lecz budowaniem tożsamości moich dzieci i wzmacnianiem naszej. A poczucie zakorzenienia nie tylko w rodzinie, lecz także związania z ziemią przodków jest niezwykle ważnym, choć często bagatelizowanym w dzisiejszym świecie elementem konstrukcyjnym naszej psychiki.

Pamiętajmy o tym, gdy kolejny raz przyjdzie nam stanąć do hymnu Rzeczypospolitej Polskiej.

Maria Paszyńska
Pisarka, prawniczka, orientalistka, varsavianistka amator, prywatnie zakochana żona i chyba nie najgorsza matka dwójki dzieci

2018-11-21 10:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pieśń wszystkich Polaków. 26 lutego 1927 r. Mazurek Dąbrowskiego został oficjalnie hymnem państwowym

Niedziela Ogólnopolska 8/2022, str. 32-33

[ TEMATY ]

hymn

Montaż Anna Wiśnicka

Każde polskie dziecko wie, że naszym hymnem narodowym jest Mazurek Dąbrowskiego, ale 100 lat temu nie było to tak oczywiste.

W lipcu 1797 r. działacz emigracyjny Józef Wybicki odwiedził we Włoszech tworzące się Legiony Polskie. Wzruszony widokiem żołnierzy napisał słowa piosenki, która miała ich pobudzić do walki i dać im nadzieję na powrót do domów. Wykorzystał przy tym usłyszaną gdzieś melodię mazura – tańca, który jest znany wszystkim i kojarzy się z ojczyzną.
CZYTAJ DALEJ

24 września – wspomnienie odnalezienia ciała świętej Klary z Asyżu

[ TEMATY ]

Św. Klara z Asyżu

"Głos Ojca Pio"

O okolicznościach odejścia Klary z tego świata możemy się dowiedzieć z opowiadań jej sióstr z klasztoru San Damiano, zachowanych w Aktach Procesu Kanonizacyjnego.

Przy końcu swego życia zawołała wszystkie swe siostry i z największą pilnością poleciła im Przywilej ubóstwa. Ogromnie pragnęła mieć zatwierdzenie bullą reguły zakonu, tak żeby mogła przycisnąć bullę do swych ust i potem dopiero umrzeć; i tak jak pragnęła, tak się stało, albowiem kiedy była już bliska śmierci, przybył jeden z braci z listem opatrzonym bullą. Ona wzięła ją z największą czcią i przycisnęła ją do ust, by ją pocałować. A potem, w dniu następnym, wspomniana pani Klara przeszła z tego życia do Pana, zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu, do jasności wiecznego światła. Rzecz tę, sama świadek, wszystkie siostry i wszyscy inni, którzy poznali świętość jej, stwierdzają bez wahania1.
CZYTAJ DALEJ

Gdyby bł. Fulton Sheen miał dziś smartfon

2026-09-24 20:50

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

Abp Fulton Sheen

fultonsheen.tv

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

Błogosławiony Fulton J. Sheen przez radio i telewizję docierał do milionów ludzi. Gdyby żył dzisiaj, zamiast mikrofonu i telewizyjnej kamery miałby smartfon, podcast, YouTube, Instagram i TikToka. Jak mógłby dziś wykorzystać współczesne media, aby dotrzeć do człowieka żyjącego w świecie nieustannego natłoku informacji?

Najpierw radio, później telewizja stały się dla niego przestrzenią ewangelizacji. Jego program „Life Is Worth Living” przyciągał miliony widzów. Nie potrzebował jednak spektakularnej scenografii. Biurko, książki, tablica i człowiek, który potrafił mówić o Bogu, wierze i ludzkich problemach w sposób zrozumiały dla szerokiego grona odbiorców – to wystarczyło.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję