Reklama

Katolik bezobjawowy

Z duchowością najczęściej kojarzy jogę, jakieś medytacje czy szamańskie zaklęcia, a zainteresowanie światem religijnym wygasło u niego w okolicach bierzmowania.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kategoria niejednoznaczna. Ochrzczony, podobnie jak ponad 90% społeczeństwa, obecnie twierdzi, że „o chrzest się nie prosił”, gdyż został mu narzucony przed osiągnięciem pełnoletniości. Czuje się zatem uprawniony do kwestionowania wynikających zeń zobowiązań. Co ciekawe, faktu „narzucenia” mu posługiwania się językiem polskim nie kwestionuje. W dzieciństwie wychowywany w środowisku wartości promowanych przez Kościół katolicki, ukończył katechizację na poziomie przynajmniej podstawowym. Dziś jednak o swojej wierze wie niewiele – większość informacji, które zdobył lub mógł pozyskać, zdążyła ulecieć, wszak od czasów ostatniej lekcji religii minęło zbyt wiele czasu... Nigdy nie przejmował się przesadnie poziomem swojej religijnej edukacji i duchowej formacji. Z duchowością najczęściej kojarzy jogę, jakieś medytacje czy szamańskie zaklęcia. Za wysoce prawdopodobne uważa natomiast horoskopy i wierzy w nieuchronność przesądów. Ostatnie symptomy zainteresowania światem religijnym wygasły w okolicach bierzmowania, kiedy to zaczęło zanikać jego życie sakramentalne.

Reklama

Oczywiście, nie ma poczucia, by był religijnym dyletantem. Biblię zna z okładki i kilku niedosłownych cytatów czy opisanych w niej historii. W dyskusji na tematy religijne, w których dość chętnie uczestniczy, wyraża pogląd, że jego wiara oraz przekonania są sprawą na tyle osobistą, że nikt inny nie jest uprawniony do ich oceny, a on sam nie zamierza w jakikolwiek sposób publicznie ich prezentować. Kościół pojmuje zasadniczo jako instytucję zorganizowaną na wzór hierarchicznej korporacji zarządzanej przez facetów w czerni: papieża (ten akurat na biało), biskupów i księży, których chętnie nazywa klerem lub klechami, nastawioną na „strzyżenie owieczek”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Używając tych określeń, manifestuje swoją niechęć motywowaną mniej lub bardziej uzasadnionymi przesłankami. Bezkrytycznie, a nawet bezrefleksyjnie, wrzuca do jednego worka jego przedstawicieli, oskarżając ich o wszelkie zło tego świata. Potwierdzające się zarzuty tylko utwierdzają go w zachowywaniu bezpiecznego dystansu. Dystans ten stał się jednak już zbyt odległy, a on sam dba o to, by pod żadnym pozorem nie uległ zmniejszeniu. Uważa bowiem, że jego decyzja o nieuczestniczeniu w żadnej aktywności kościelnej ma zatem rozsądne uzasadnienie i nie ulegnie zmianie dopóty, dopóki „wreszcie nie zrobią w tym Kościele porządku”. Co ciekawe, absolutnie nie zamierza aktywnie uczestniczyć w procesie sprzątania. Postoi z boku i zobaczy, co z tego wyniknie. Jest przy tym przekonany, że i tak nic z tego nie wyjdzie, bo instytucja ta, jego zdaniem, jest zepsuta do szpiku kości.

Zachowując wspomniany dystans, nie wyklucza przy tym, że formalna przynależność na coś się jednak może przydać, zatem nie należy palić mostów. W stosownym czasie łatwo odnajdzie adres parafii, do której został, a jakże – znów wbrew swej woli, przydzielony przez fakt zamieszkiwania na danym terenie. O ile nie wypisał jeszcze swoich dzieci z katechezy, uznając ją za czas zmarnowany, który lepiej przeznaczyć na zajęcia z tańca, języka angielskiego czy karate, niespecjalnie interesuje się ich religijną formacją. Postara się jednak, by „na wszelki wypadek” zostały ochrzczone (w tym przypadku nie uważa, by musiały czekać do pełnoletności dla wyrażenia swojej zgody czy sprzeciwu). Nie wyklucza też, że zgodzi się na ich bierzmowanie, a nawet zawarcie ślubu kościelnego. Formalna przynależność sprawi, że poczuje się upoważniony do otrzymania zaświadczenia o możliwości podjęcia funkcji rodzica chrzestnego. O zdobycie stosownego „papierka” (istnienia których sensu zasadniczo nie pojmuje i nie akceptuje) będzie zabiegał przy użyciu wszelkich możliwych środków. Jeśli starania te okażą się nieskuteczne, wyrazi swoją opinię i sprzeciw w postaci publikacji w medium społecznościowym. Nie rozumie przecież, jakim prawem ktoś ośmiela się go rozliczać ze stopnia zaangażowania w życie parafii, pyta o sakramenty, życie rodzinne albo, jak twierdzi, „zagląda mu do sypialni”. Może więc nie bezobjawowy, ale czy jeszcze katolik?

2020-10-14 10:49

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dziś jak nigdy trzeba odpowiedzieć na wezwanie Maryi

2026-10-04 16:55

[ TEMATY ]

różaniec

być znakiem

Guadesign

Karolina Krasowska

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji "Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H"

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H

"Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H" – to akcja modlitewna, która odbędzie się w dniach 16-17 października w kościele pw. św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze. Do udziału w niej zaprasza świecki ewangelizator Dariusz Stemplewski.

„Ratujmy świat z Maryją – Różaniec 24H” to 24-godzinny maraton modlitewny organizowany w Parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze. Inicjatywa będzie również transmitowana w internecie przez kanał YouTube „Być Znakiem”. Intencją modlitwy jest wynagrodzenie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi. Wydarzenie rozpocznie się 16 października o godz. 18 Eucharystią pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego, którą objął inicjatywę swoim patronatem.
CZYTAJ DALEJ

Bulwersujący akt profanacji. Mężczyzna wspiął się na figurę Matki Bożej i wykonywał na niej obsceniczne gesty

2026-10-03 11:47

[ TEMATY ]

profanacja

Adobe Stock

Do bulwersującego aktu profanacji doszło w Porto-Vecchio na Korsyce. Dwóch mężczyzn zdewastowało figurę Matki Bożej, a nagranie ze zdarzenia opublikowano w internecie. Sprawcy zostali zatrzymani. Reakcja mieszkańców była wymowna – przed siedzibą żandarmerii, do której trafili podejrzani, ustawiono trumnę - informuje portal wpolityce.pl.

Do zdarzenia doszło w nocy z 30 września na 1 października w Porto-Vecchio na Korsyce. Dwóch mężczyzn zniszczyło figurę Matki Bożej znajdującą się przy rondzie Stabiacciu, przy południowym wjeździe do miasta.
CZYTAJ DALEJ

Dieta przy kamicy żółciowej. Co naprawdę znaczy „lekkostrawna”?

2026-10-05 13:33

[ TEMATY ]

dieta

Materiał partnera

„Dieta lekkostrawna” przy kamicy żółciowej nie oznacza jedzenia wyłącznie kleików, sucharków i gotowanej marchewki. Jej celem jest ograniczenie produktów i technik kulinarnych, które mogą nasilać dolegliwości. Jednocześnie dieta powinna nadal dostarczać wszystkich potrzebnych składników odżywczych. Szczególne znaczenie mają ilość i rodzaj tłuszczu, wielkość porcji oraz regularność jedzenia.

W kamicy żółciowej złogi znajdujące się w pęcherzyku żółciowym mogą przez długi czas nie dawać objawów. U części osób pojawiają się jednak napady bólu, zwykle w prawej górnej części brzucha lub nadbrzuszu, niekiedy po obfitym albo tłustym posiłku. Dieta nie usuwa kamieni i nie zastępuje leczenia, ale u osób z dolegliwościami może pomóc ograniczyć czynniki wywołujące objawy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję