Tak nie tylko wygląda pielgrzymka na Jasną Górę. Tak też rozpoczyna się droga do sanktuarium maryjnego w Krasnobrodzie – miejsca, do którego od pokoleń zmierzają pielgrzymi z całej diecezji. W tym roku nie zabrakło także pątników z Biłgoraja, Tereszpola i Łukowej, którzy po raz kolejny udowodnili, że wiara najpiękniej wyraża się w drodze.
We współczesnym świecie, który przyzwyczaił nas do pośpiechu i wygody, pielgrzymowanie wydaje się czymś niepraktycznym. Można przecież do Krasnobrodu dojechać samochodem w kilkadziesiąt minut. A jednak setki osób wybierają drogę pieszą. Nie dlatego, że jest łatwiej, ale właśnie dlatego, że wymaga wysiłku. Każdy kilometr staje się modlitwą, a każdy odcisk przypomina, że wiara nie jest jedynie zbiorem pięknych słów, lecz drogą, którą trzeba przejść.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Przewodnik pielgrzymki z Biłgoraja, ks. Maciej Banach, zwracał uwagę, że pielgrzymowanie to znacznie więcej niż pokonanie pięćdziesięciu kilometrów. – To czas nie tylko wędrówki, ale też modlitwy, bycia ze sobą, radości, śpiewu, tych rzeczy, które łączą, jednoczą i pomagają poznawać Pana Boga przez wspólną modlitwę, zawierzenie i oddanie wszystkich intencji, które nosimy w sercu – podkreślał. W tych słowach kryje się istota każdej pielgrzymki. Nie chodzi jedynie o dojście do celu, ale o przemianę, która dokonuje się podczas drogi.
Reklama
Podobnie mówił ks. Ireneusz Żyła, prowadzący pielgrzymów z Tereszpola. Przypominał, że pielgrzymka od wieków była formą pokuty. – Podejmujemy pewien wysiłek, pewien trud i cierpienie. Wychodzimy, aby odpokutować za grzechy, ale także modlić się, budować wspólnotę, uwielbiać Boga, dziękować Mu i prosić Go w naszych intencjach – zaznaczał. To ważne przypomnienie w czasach, gdy często chcemy przeżywać wiarę bez wymagań. Tymczasem Ewangelia od początku prowadzi człowieka drogą, która nie zawsze jest wygodna, ale zawsze prowadzi ku życiu.
Także pielgrzymi z Łukowej od wielu lat wpisują się w tę piękną tradycję. Choć zmieniają się pokolenia, cel pozostaje ten sam. Jak przypomina ks. Łukasz Łukasiewicz, mieszkańcy tej parafii pielgrzymują do Krasnobrodu od ponad dwóch dekad, a wcześniej robili to jeszcze ich dziadkowie, często niewielkimi, nieformalnymi grupami. – Warto iść na pielgrzymkę. Często ktoś pójdzie raz i później cały rok czeka na kolejną. To forma modlitwy, radości, integracji wspólnoty, ale także przekraczania własnych barier – mówił kapłan.
Krasnobród od wieków pozostaje miejscem, do którego prowadzą nie tylko drogi na mapie, ale przede wszystkim drogi ludzkich serc. Każdy pielgrzym niesie tam swoją historię – radości, cierpienia, wdzięczność, prośby i nadzieje. Wraca natomiast bogatszy o coś, czego nie sposób zmierzyć kilometrami. Wraca z doświadczeniem, że wiara najpełniej dojrzewa wtedy, gdy człowiek odważy się wyruszyć w drogę. Bo pielgrzymka zawsze prowadzi dalej niż do sanktuarium – prowadzi do przemiany serca.
