Uzdrowienie, objawienie, wizja, niezwykły znak – gdzie kończy się tajemnica, a zaczyna złudzenie? Najnowsza książka ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego uczy patrzeć na cuda bez naiwności, ale i bez odruchowego sceptycyzmu.
Czy można wierzyć zbyt łatwo? To pytanie powraca podczas lektury książki ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego Cuda prawdziwe i cuda fałszywe. Jak je rozróżnić? Ksiądz Zwoliński zaczyna nie od opowieści o cudach, lecz od pytania, jak człowiek poznaje świat i dlaczego tak łatwo ulega sugestii, emocjom czy zbiorowym przekonaniom. Dopiero na tym fundamencie omawia zjawiska paranormalne, doświadczenia religijne, biblijne rozumienie cudu, objawienia, uzdrowienia i charyzmaty. Cały wywód prowadzi jednak do jednego punktu: rozeznania. Autor przypomina, że niezwykłość nie jest jeszcze dowodem działania Boga. Zjawisko uznawane za nadprzyrodzone może wynikać z błędu, choroby, manipulacji, pragnienia zysku albo potrzeby sensacji. Dlatego Kościół zachowuje ostrożność i bada nie tylko sam fakt, ale również jego owoce: zgodność z nauką chrześcijańską, postawę uczestników, trwałość nawróceń oraz wpływ wydarzenia na wspólnotę.
Szczególnie aktualne jest omówienie norm Dykasterii Nauki Wiary z 2024 r., które pokazują, że Kościół nie chce pośpiesznie ogłaszać cudów, lecz chce chronić wiernych przed błędem i duchowym nadużyciem. Najpoważniejszym zagrożeniem okazuje się bowiem nie brak religijności, lecz religijność wypaczona: skupiona bardziej na prywatnych objawieniach, wizjonerach i nadzwyczajnych znakach niż na Ewangelii, sakramentach i miłości bliźniego.
Po lekturze tej publikacji czytelnik może się nauczyć uważniej rozpoznawać, które znaki naprawdę prowadzą do Boga.
Jest włoską świętą, która wykazywała się codziennym heroizmem. Teraz możemy poznać ją jeszcze lepiej.
Dwadzieścia jeden lat temu papież Jan Paweł II kanonizował Joannę Berettę Mollę, Włoszkę, która swoją naturalnością i miłością zjednała sobie serca wiernych. Nawet w Polsce ponad pięćdziesiąt kościołów posiada jej relikwie, Dlaczego stała się jedną z najpopularniejszych współczesnych świętych? Jak wyglądało jej życie? Czego nas uczy ta włoska święta? Na te pytania odpowiada Tiziano Sangalli w książce Św. Joanna Beretta Molla – we wspomnieniach bliskich i niepublikowanych relacjach świadków.
Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
W sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Stalowej Woli-Rozwadowie odbyła się XVI Diecezjalna Pielgrzymka Kół Żywego Różańca.
Doroczne spotkanie zgromadziło przedstawicieli wspólnot różańcowych z całej diecezji, którzy przybyli, aby wspólnie się modlić, pogłębiać swoją duchowość oraz umacniać więzi łączące osoby zaangażowane w codzienną modlitwę różańcową. Pielgrzymom towarzyszyło kilkudziesięciu kapłanów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.