W parafii św. Ojca Pio na wrocławskich Partynicach spotkali się członkowie grup z Wrocławia, Jaszkotla i Milicza. – Gdy patrzymy na nasz kościół, widzimy nie tylko ludzi przychodzących z różnych parafii, ale jedną wielką rodzinę skupioną wokół Chrystusa i duchowości Ojca Pio – mówił ks. dr Piotr Janusz, diecezjalny duszpasterz Grup Modlitwy Ojca Pio.
Nawiązując do hasła spotkania – „Uczniowie-misjonarze” ze św. Ojcem Pio – kapłan zauważył, że święty z Pietrelciny najpierw był wiernym uczniem Chrystusa Ukrzyżowanego, a potem stał się misjonarzem konfesjonału, modlitwy i cierpienia. – Nie można być misjonarzem bez wcześniejszego bycia uczniem – podkreślał.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Uroczystej Mszy św. przewodniczył bp Jacek Kiciński. W homilii podkreślił, że owocem miłości człowieka wobec Boga jest życie Jego słowem i nauką. Wtedy serce człowieka staje się domem Boga. – To jest sens życia chrześcijańskiego: stawać się każdego dnia mieszkaniem Boga tu, na ziemi. Takie było życie św. Ojca Pio – mówił.
Reklama
Biskup wskazał cztery cechy dobrego człowieka: uczciwość, życzliwość, skromność i odpowiedzialność. Zwrócił też uwagę na znaczenie słów, przypominając, że dobrego człowieka można poznać po tym, co mówi. – Dobry człowiek nigdy nie mówi źle o innych. Dlaczego? Bo troszczy się o ich zbawienie. Dzisiaj, w świecie, w którym żyjemy, wydaje się, że jednym z głównych grzechów jest nieopanowany język. To właśnie grzechy języka sprawiają, że zło rozprzestrzenia się z prędkością światła – mówił biskup i dodał: – Niestety, nie niesie ono ze sobą światła, ale totalną ciemność.
Ksiądz biskup zaznaczył, że człowiek staje się dobry poprzez słuchanie Jezusa. A słuchając Jezusa, buduje swoje życie tak, by stało się domem Boga. – Dzisiaj spoglądamy na wspaniałego, dobrego człowieka, św. Ojca Pio. To właśnie on skupiał w sobie wszystkie cechy dobrego człowieka – zaznaczył hierarcha.
Nawiązując do trudnych doświadczeń świętego, bp Kiciński podkreślił, że mimo chorób, pomówień, oskarżeń i zakazów święty pozostał wierny Chrystusowi. – Wszystko przetrwał z Bożą pomocą. Dlaczego? Bo dom, którym było jego życie, zbudowany był na skale – na skale słowa Bożego, a nie ludzkiego – mówił.
Na zakończenie podziękował członkom Grup Modlitwy Ojca Pio za ich obecność oraz modlitwę za wspólnotę Kościoła.
