Niedawno wszedł w życie dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wymagań stawianych kandydującym do stałej posługi katechisty. Miało to miejsce w nieprzypadkowym momencie: 18 września, czyli w święto św. Stanisława Kostki – patrona dzieci i młodzieży, jednego z patronów Polski. Dla porządku dodajmy, że dekret przyjęto 10 marca, a oficjalnie ogłoszono 26 sierpnia.
Wcześniej właściwie wyrazu katechista nie było w powszechnym obiegu. Każdy natomiast kojarzy katechetów – bośmy niemal wszyscy kiedyś, w szkole albo przy parafii, przeszli przez ich ręce. Według słownika, katecheta to ‘osoba ucząca zasad religii chrześcijańskiej w szkole lub w innej podobnej formie nauczania’.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Z kolei katechista ma definicję nieco szerszą. Jest to ‘osoba, która przekazuje innym prawdy wiary i zasady religii chrześcijańskiej’. Nie ma tu zawężenia do szkoły, a zatem misja ta sięga szerzej. Można też powiedzieć, że jest dawniejsza, ma dłuższe tradycje, niż to ma miejsce w przypadku katechety.
Reklama
W liście apostolskim Antiquum ministerium z 10 maja 2021 r. papież Franciszek napisał we wstępie, że „posługa katechisty w Kościele jest bardzo starożytna”, i pokazuje tradycję nauczania począwszy od Nowego Testamentu. Teza ta ma również podstawę słownikową. Na gruncie polskim określenie katechista można znaleźć już w źródłach XVI-wiecznych jako zapożyczenie z łaciny (choć samo słowo ma korzenie greckie).
Innymi równie dawnymi słowami z tej rodziny są: katechizacyja i katechizowanie, katechizm (także w formie katechizmus), a także katechyzować (później i do dziś: katechizować). Co ciekawe, wśród wyrazów notowanych w słowniku XVI-wiecznym nie znajdziemy formy podstawowej: katecheza.
Co nam to mówi? W średniowieczu słowo katecheza, związane z katechumenatem, czyli nauczaniem i przygotowaniem osób dorosłych (katechumenów) do świadomego przyjęcia chrztu, wyszło z użycia. Upowszechniał się natomiast chrzest dzieci. Zaczęły powstawać książki nazywane katechizmami, a katechizowanie stało się domeną rodziców i chrzestnych.
Poszukując w dawnych słownikach słowa katecheta (gr. katechetes ‘nauczyciel’), musimy szukać dłużej. Znajdujemy je dopiero w źródłach z początku XX wieku (tzw. słownik warszawski) jako synonim katechisty. W słowniku Doroszewskiego z lat 60. pojawiają się oba wyrazy, przy czym słowo katechista jest oznaczone jako dawne. Późniejsze słowniki notują tylko wyraz katecheta.
Reklama
W najnowszym słowniku (WSJP), powstającym niemal na naszych oczach, słowo katechista wróciło. Być może skorelowane to było z ogłoszeniem listu Franciszka z 2021 r. Towarzyszyły temu dyskusje nazewnicze. Wyraz, który w językach obcych był wyrażony jako catechist (ang.), catechista (wł.), catechiste (fr.) czy catequista (hiszp., port.), tłumaczono początkowo jako katecheta. Ostatecznie w polskim przekładzie przyjęto – w jakimś sensie trafniejszy definicyjnie, znany przecież dawniej w polszczyźnie – termin katechista.
Tak to – za sprawą katechety i katechisty – zaczną współistnieć w języku dwa zbliżone brzmieniowo, ale wyspecjalizowane określenia. Czy mogą nam się mylić? Zapewne tak będzie, wszak znaczenia obydwu wyrazów są zniuansowane, czytelne przede wszystkim w kręgach kościelnych.
Takie pozornie bliźniacze słowa nazywamy paronimami. Zaliczają się do tej grupy takie pary, jak ewangelik i ewangelista, homiletyk i homileta czy kanonik i kanonista ‘prawnik specjalizujący się w prawie kościelnym’. Wszystkie one jednak – można rzec – pokojowo współistnieją w polszczyźnie i wzbogacają jej zasób.
Na koniec – aby dopełnić i rozszerzyć naszą refleksję o katechezie oraz wynikającym stąd zadaniu katechetów i katechistów – przywołajmy słowa św. Jana Pawła II z jednej z jego, nomen omen, katechez środowych z 1984 r.:
„Słowo katecheza pierwotnie znaczyło ‘wołać z góry’ (ex alto), również ‘wywoływać echo’. Do tego doszło późniejsze znaczenie ‘pouczać’, gdy głos nauczyciela jest świadomym niejako echem pytania ucznia, a odpowiedź ucznia – echem nauczyciela. To ostatnie wyjaśnienie jest ważne, gdyż wskazuje na to, że pouczenie, jakim jest katecheza, dokonuje się nie tylko w sposób jednostronny, jako wykład, ale także w drodze rozmowy, przez pytania i odpowiedzi”.
Wszystkim katechetom, a także wszystkim tym z nas, którzy podejmą posługę katechisty, życzę ochoty i zdolności, aby ta misja była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym.
