Reklama

Temat tygodnia

Nasze drogi do Emaus

Niedziela płocka 15/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Była niedziela. Prawdopodobnie 9 kwietnia 30 r. Dwa dni temu ukrzyżowano Jezusa zwanego Chrystusem. Nazarejczyka. Dzień obecny był trzecim dniem z kolei od tamtego wydarzenia. Na rozpalonej żarem słońca drodze szło dwóch ludzi. Szli do Emaus - małej wioski położonej na północny zachód od Jerozolimy. Nie było to daleko - jakieś dwie czy trzy godziny marszu. Na drodze byli sami - popołudnie to nie jest dobry czas na wędrówki…
Nawet nie zauważyli, kiedy przyłączył się do nich jakiś człowiek. Szedł w tym samym kierunku, ale nie był z Jerozolimy. Zupełnie nie miał pojęcia, co wydarzyło się w miniony piątek na Golgocie. Jakiś nietutejszy… Zresztą, nawet mu się dokładnie nie przyglądali, żaden z nich nie spojrzał mu w oczy. Zaprzątnięci byli własnymi sprawami, a mieli powody do zmartwienia...
To już trzy lata, jak porzucili swoje dotychczasowe zajęcia i poszli za prorokiem z Nazaretu. Poszli, bo myśleli, że oto właśnie nadszedł czas wyzwolenia. Że to w końcu ten mesjasz, o którym tyle dyskutowało się na rogach ulic. Warto było zaryzykować, choć poświęcało się wiele: spokój rodzinny, dostatek, pracę, plany na życie...
Warto było poświecić to wszystko, bo przecież prorok obiecał im szczególne miejsce w swoim królestwie. Spodziewali się majątku, korzyści, władzy, sukcesu, a przede wszystkim spodziewali się, że inaczej potoczą się wypadki. Wszystko zakończyło się nie tak, jak to planowali.
Tymczasem tego proroka, który miał przywrócić wolność Izraelowi, właśnie w ubiegły piątek przybito do krzyża. Umierał strasznie. Kto wie, czy jego uczniów nie spotka to samo… Lepiej zawczasu zaszyć się gdzieś w małej wiosce takiej jak Emaus i przeczekać, pomyśleć, co dalej i jakoś powrócić do dawnych zajęć… Zapomnieć o tamtym…
Co prawda prorok zapowiedział, że zmartwychwstanie, ale to pewnie była tylko jedna z jego licznych metafor. Tak jak ta z tym ziarnkiem gorczycy, co to ma przypominać jego królestwo…
Była niedziela. Trzeci dzień od ukrzyżowania. Czas chwały właśnie się rozpoczął, ale uczniowie zdążający do Emaus nie potrafili tego dostrzec.
Tak można by przedstawić psychologię wydarzeń na drodze do Emaus, które opisuje Łukaszowa Ewangelia. To odległa historia, ale opisywana sytuacja ma znajome rysy. Nie zmieniła się bowiem natura ludzka. Bardzo często przecież także w naszym życiu jest tyle zaślepiającej nas troski o sprawy codzienne. Czasem tak dużo, że nie dostrzega się już Boga i brakuje poczucia, że jest On obecny w świecie. Powtarza się sytuacja z drogi do Emaus, kiedy to uczniowie zmartwieni i smutni, zaprzątnięci zawiedzionymi nadziejami i oczekiwaniami wobec Boga nie rozpoznają Jezusa, który idzie tuż obok, jest na wyciągniecie ręki i wyjaśnia na dodatek to, co dla nich jest niezrozumiałe. Sytuacja ta powtarza się dziś w nieco innych oczekiwaniach wobec Boga: że rozwiąże nasze kłopoty, uleczy wszystkie choroby, sprawi, że życie będzie dostatnie, szczęśliwe i beztroskie, bo w końcu jest Bogiem i obiecał swoją opiekę człowiekowi. A kiedy sprawy przybierają nie taki obrót, jakiego się spodziewamy, to wtedy rodzi się smutek i myśl, że Bóg jest nieobecny w naszym życiu. Pojawia się chęć, by samodzielnie zaradzić wszystkim tym problemom i za wszelką cenę uciec od trudności. To właśnie jest to dzisiejsze szukanie swoich Emaus - miejsc złudnego bezpieczeństwa.
A tak naprawdę nie da się tego osiągnąć samodzielnie, bez Boga, bez przyjęcia Go do swojego życia, uporządkowania najpierw relacji z Nim i poddania się Jego woli. Nie dojdzie się nigdy do wewnętrznego Emaus, bo nie będzie nigdy pokoju w naszym otoczeniu, jeżeli nie będzie spokoju w naszych sercach. Nie będzie nigdy radości z życia, jeżeli człowiek ciągle będzie chciał coś w nim poprawiać po swojemu. Nie będzie miłości i szacunku między ludźmi, jeżeli każde zdanie będzie się zaczynało zaimkiem „ja” albo „moje”. Nie będzie w końcu nagrody zbawienia, jeżeli nasze życie będzie życiem duchowych krótkowidzów, co to patrzą tylko na to, co dziś i dostrzegają tylko to, co na wyciągnięcie ręki...
Nie chodzi oczywiście o to, aby lekceważyć codzienność i aby wchodząc do kościoła, zostawiać troski za progiem. Te wszystkie problemy, codzienne zmagania to przecież cząstka naszego życia, naszej osobowości. Nie chodzi o to, aby się od nich odcinać albo im zaprzeczać. Nie można jedynie pozwolić, aby zasłoniły nam one to, co dla nas, wierzących, jest najważniejsze - fakt obecności Boga w naszym życiu każdego dnia.
Warto odwrócić proporcje i odejść od postawy wiecznego „spodziewania się”. Trzeba przestać traktować Boga jak istotę od spełniania wszystkich życzeń lub mechanika zepsutego mechanizmu świata, a postawić sobie pytanie - czego Bóg oczekuje ode mnie w tych sytuacjach, w jakich mnie stawia? I nie ma co szukać na siłę swoich Emaus - miejsc złudnego spokoju, czasu ucieczki od Bożych planów...
Trzeba zaprosić Boga do swojego życia tak jak uczniowie, którzy prosili Jezusa: usiądź z nami do naszego posiłku, bądź z nami przy tym, co będziemy teraz robić… Trzeba zaprosić Jezusa do wszystkich naszych zadań, jakie stawia przed nami życie. Wtedy nasz smutek ślepoty zamieni się w radość jasności spojrzenia. Wtedy odkryjemy, że Bóg jest obecny tuż przy nas w naszej codzienności. Wtedy rozpoznamy Go w łamanym chlebie na ołtarzu. Rozpoznamy Go w Eucharystii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szef MON: w rejonie miejscowości Rusinowo wojsko podjęło z morza drona

2026-09-14 13:05

[ TEMATY ]

dron

Adobe Stock

W rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (woj. zachodniopomorskie) wojsko zlokalizowało i podjęło z morza drona; wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy z Rosji – poinformował w poniedziałek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

O zlokalizowaniu i podjęciu przez wojsko drona Kosiniak-Kamysz poinformował w poniedziałek na platformie X. Jak dodał, wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy pochodzący z Rosji.
CZYTAJ DALEJ

Polacy do Leona XIV: Ojcze Święty, zapraszamy do Polski!

2026-09-14 11:39

[ TEMATY ]

Watykan

Vatican Media

Ojcze Święty, zapraszamy do Polski! – wołali w niedzielę na placu św. Piotra pielgrzymi z Rajczy. Na modlitwę Anioł Pański z Leonem XIV przybyło kilka grup z Polski. Górale żywieccy przygotowywali się do tego spotkania przez rok, pielgrzymi z Kudowy-Zdroju zaśpiewali „Abba, Ojcze”, a członkowie wspólnot św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego przyjechali prosić Papieża o błogosławieństwo.

Jedną z najbardziej widocznych polskich grup było 51 pielgrzymów z Sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy w diecezji bielsko-żywieckiej. Górale z Rajczy i okolic przywieźli na plac św. Piotra transparenty z napisem: „Ojcze Święty, zapraszamy do Polski!”. Tymi samymi słowami wołali do Leona XIV.
CZYTAJ DALEJ

Rozpoczęła się pierwsza rozprawa w procesie cywilnym Karola Nawrockiego przeciwko właścicielowi Onetu

2026-09-15 09:56

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

Onet

PAP/Leszek Szymański

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

We wtorek rozpoczęła się pierwsza rozprawa z pozwu Karola Nawrockiego przeciwko spółce Ringier Axel Springer Polska o ochronę dóbr osobistych. Chodzi o materiał Onetu z ub.r. mówiący, że Nawrocki jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu miał uczestniczyć w „procederze sprowadzania prostytutek” dla gości.

Nawrocki skierował do warszawskiego SO pozew cywilny o ochronę dóbr osobistych jeszcze jako kandydat na prezydenta. Stało się to po tym, gdy 26 maja ub.r. portal Onet opublikował tekst pt. „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”. Według tego materiału Nawrocki jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu miał uczestniczyć w „procederze sprowadzania prostytutek” dla hotelowych gości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję