Reklama

Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego Zawisza

Skauci Europy

Są młodzi, pełni życia i pozytywnie doń nastawieni. Przechodniów na ulicy obdarzają szerokim uśmiechem i witają się wyraźnym „Czuwaj!”... aż chciałoby się dopowiedzieć - przed Najświętszym Sakramentem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Zawiszacy, bo o nich mowa, są „ruchem wychowawczym, posługującym się metodą harcerską, opartym na zasadach religii rzymsko-katolickiej oraz uczestniczącym w wielkiej wspólnocie wiary i działania, jaką jest Skauting Europejski”. W swoje szeregi przyjmują zarówno dzieci (najmłodsza gałąź to „wilczki”, przeznaczona jest dla dzieci od 10. roku życia), młodzież (harcerze), jak też „starszą młodzież” (najstarsi stają się wędrownikami i przewodniczkami, stanowią wzór oraz sprawują opiekę nad młodszymi).
Największa i najliczniejsza grupa to harcerze. Znaleźć tu można uczniów starszych klas szkoły podstawowej oraz gimnazjalistów. Śmiało można ich nazwać elitą w ich środowisku - pełni zapału odnajdują się nie tylko w szkolnych obowiązkach, ale też niestrudzenie zdobywają nowe umiejętności. Uczą się samodzielności i zaradności bez zapominania o drugim człowieku. I to, co najważniejsze - w tym wszystkim uwielbiają Boga, a na ich obozach w centralnym miejscu znajduje się ołtarz polowy i krzyż.
Paweł ma 15 lat, właśnie rozpoczął gimnazjum, gdy pytam go, kim są skauci, odpowiada: - To taka grupa ludzi, którzy razem wykonują różne czynności, którzy razem się bawią, żyją ze sobą, pomagają sobie nawzajem.
Marcin, kolega Pawła z drużyny, dodaje: - W harcerstwie, do którego należymy, ważne jest też to, że jest ono katolickie. Dlatego dla nas bardzo ważna jest służba Bogu.

Rąbiemy drewno, budujemy szałasy i...

Harcerstwo uczy samodzielności. Młodzi ludzie zdobywając kolejne sprawności, wyrabiają w sobie cierpliwość, systematyczność, umiejętność przyczynowo-skutkowego patrzenia na świat. - Myślę, że bycie skautem wzbudziło we mnie dążenie do bycia lepszym - mówi z pełnym przekonaniem Paweł. - To droga, w której przez kolejne zwycięstwa, kolejne próby dociera się dalej, do bycia wielkim, dobrym człowiekiem - dodaje. Przynależący do tej samej drużyny Czarek zwraca uwagę na praktyczne umiejętności, których nauczył się w Zawiszakach: - Skauting pozwolił mi na większą dyscyplinę i nauczył wielu umiejętności. Umiem rozstawić namiot, zbudować prostą budowlę, taką jak szałas czy igloo, znam się na węzłach. - Ja natomiast w harcerstwie nauczyłem się ekspresji - mówi Marcin. - To w berecie i mundurze uczyłem się grania na scenie, nieukrywania się, zwalczania strachu przed wyjściem i stresu związanego z występem.
Próbuję „pociągnąć panów za język” i dopytuję: - Słyszałam, że na zbiórkach uczycie się też gotowania, umiecie na przykład zrobić naleśniki? - Naleśniki to nic - odpowiada Paweł. - Na majowych harcach dwa zastępy upiekły po prosiaku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bóg - Honor - Ojczyzna

Hasła te są bliskie sercu każdego Zawiszaka. Dlatego nikogo nie dziwi, że w czasie kwietniowej żałoby narodowej nie opuszczali posterunków. Jak zaznaczają moi rozmówcy, w tych dniach czuli się zobligowani do niesienia pomocy przed Pałacem Prezydenckim. Ale to nie tylko oni byli wzorem dla innych. Jak zaznaczają, w ich pamięci na zawsze pozostaną wszyscy, którzy czekali, nieraz po kilkanaście godzin w kolejce, by oddać hołd tragicznie zmarłym, zapamiętają, jakie tłumy gościły wówczas na Krakowskim Rynku. - Podczas żałoby do pomocy przyjechały wszystkie zastępy - mówi Paweł. - Trzeba było założyć mundur i jechać, czuło się potrzebę pomagania innym. Mogę powiedzieć, że pod pałacem pojawiłem się mimo złamanej nogi - dodaje.

Początek przygody

Panowie, z którymi rozmawiam na temat harcerstwa, zarażają mnie swoim entuzjazmem, pytam więc, co zrobić żeby stać się harcerzem. Rezolutnie podpowiadają mi, że na harcerkę jestem już za stara, ale mogę zostać przewodniczką, niemniej najlepsza droga to znalezienie jakiejś drużyny na ich stronie internetowej www.skaucieuropy.pl.
Jak się okazuje, oni trafili do Zawiszy jednak inaczej. Pawła skauting zainteresował podczas spotkania z zawiszakiem w jego szkole. Podobnie było z Marcinem, choć w tym wypadku skauci pojawili się w szkole u jego brata. Czarek natomiast chciał wyjechać na jakiś obóz i udało mu się wybrać z zawiszakami na majówkę. - Każdy, kto chce zostać zawiszakiem, musi postarać się być lepszym - mówi mi Paweł. - Nie można sobie po prostu przyjść z założeniem: przychodzę tu, by się dobrze pobawić, a potem wracam do domu - nie, tak nie może być. Trzeba się trochę postarać, ale potem są efekty. Nie ma nic za darmo, a harcerzem się jest 24 godziny na dobę - podkreśla.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wybory 2027 (?). Pierwsze manewry

2026-02-22 20:24

[ TEMATY ]

polityka

wybory

Karol Porwich/Niedziela

Rozbicie Polski 2050 otworzyło perspektywę poważnego kryzysu politycznego, bowiem niezależnie od deklaracji obu zwaśnionych części tej formacji, sytuacja ta wprost godzi w stabilność Koalicji D. Tuska (KDT). Konsekwencją takiego stanu rzeczy mogą być (choć nie muszą) wcześniejsze wybory. Jednak niezależnie od tego, wydarzenie to pcha główne siły polityczne do szybszych decyzji związanych z przyjęciem określonej strategii udziału w wyborach.

Różne przymiarki trwały już od pewnego czasu i pod kątem testowania medialnego różnych scenariuszy Centrum Analiz Wyborczych (CAW) przeprowadziło symulacje potencjalnych wariantów.
CZYTAJ DALEJ

Patron harcerstwa polskiego

Niedziela Ogólnopolska 8/2022, str. VIII

[ TEMATY ]

bł. ks. Stefan Frelichowski

frelichowski.pl

Bł. Stefan Wincenty Frelichowski, prezbiter i męczennik

Bł. Stefan Wincenty Frelichowski, prezbiter
i męczennik

Przez całe życie, także w kapłaństwie, był wierny ideałom harcerstwa. Niósł pomoc innym do końca. Zmarł na tyfus w obozie koncentracyjnym Dachau.

Błogosławiony Stefan Wincenty Frelichowski już w latach szkolnych związał się z harcerstwem. Działał w 24. Pomorskiej Drużynie Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego, do której wstąpił w marcu 1927 r. Jako uczeń męskiego Gimnazjum Humanistycznego w Chełmży należał też do Sodalicji Mariańskiej i w 1930 r. został jej prezesem. Kiedy zdecydował się wstąpić na drogę kapłaństwa, tak to uzasadnił: „Wiem, że to najlepsza droga. Ufam, że Jezus mi dopomoże, bo dla Niego ta ofiara. Wiem, że niegodny jej jestem, ale chcę być kapłanem wedle Serca Bożego. Tylko takim. Innym nie”. Jeszcze jako diakon został kapelanem i sekretarzem bp. Stanisława Okoniewskiego. Święcenia kapłańskie otrzymał 14 marca 1937 r. Pracował jako wikariusz w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Toruniu. Angażował się szczególnie w pracę z dziećmi, prowadził apostolstwo chorych, pełnił również funkcję kapelana Chorągwi Pomorskiej ZHP i redaktora Wiadomości Kościelnych.
CZYTAJ DALEJ

Bp Jan Sobiło z Ukrainy: kapłani są wysoko na liście tych, których trzeba usunąć i zlikwidować

2026-02-23 21:19

[ TEMATY ]

Ukraina

bp Jan Sobiło

Karol Porwich/Niedziela

Bp Jan Sobiło na alei Katedralnej. Kapłan posługuje na Ukrainie 34 lata i doskonale rozumie relacje pomiędzy Polakami i Ukraińcami.

Bp Jan Sobiło na alei Katedralnej. Kapłan posługuje na Ukrainie 34 lata i doskonale rozumie relacje pomiędzy Polakami i Ukraińcami.

Biskup Sobiło z Zaporoża w wywiadzie dla niedziela.pl mówi, że Polska z Ukrainą mogłyby stanowić wielką siłę i byłoby to przebudzenie dla całej Europy do nowych czasów.

Karol Porwich: Księże biskupie, Zaporoże jest okaleczone w wielu miejscach przez działania wojenne. Wioski frontowe w okolicy przerażają apokaliptycznymi obrazami. Jak dziś wygląda sytuacja w Zaporożu?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję