Reklama

Radio Maryja w Płocku

"Betlejem Bożego Miłosierdzia"

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każdego 22. dnia miesiąca w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku odprawiana jest uroczysta Msza św., upamiętniająca pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego św. s. Faustynie. Wydarzenie to dokonało się 22 lutego 1931 r. w celi domu zakonnego Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy Starym Rynku, gdzie dziś znajduje się sanktuarium. 22 lipca br. główne modlitewne spotkanie ku czci Bożego Miłosierdzia przeniosło się jednak w inne miejsce - do płockiej parafii św. Józefa Robotnika, w której parafialna świątynia nosi wezwanie Miłosierdzia Bożego. Wspólnota św. Józefa wraz z jej proboszczem - ks. prał. Władysławem Stradzą gościła w tym dniu bp. Romana Marcinkowskiego, który przewodniczył Eucharystii, w której licznie wzięli udział przedstawiciele Rodziny Radia Maryja. Nabożeństwo oraz towarzyszące mu modlitwy i zamyślenia transmitowane były przez Radio Maryja, gromadząc przy odbiornikach czcicieli Bożego Miłosierdzia oraz przyjaciół toruńskiej rozgłośni.

Eucharystię poprzedziło poprowadzone przez płocki zespół " Piast" modlitewne zamyślenie pt. Dziś przyszedł do mnie Jezus Miłosierny. Kierownikiem literackim i artystycznym przedsięwzięcia była Anna Antoszewska. W programie młodzież zaprezentowała różne drogi działania Bożego Miłosierdzia w życiu współczesnego człowieka.

Przybyli z różnych parafii diecezji płockiej wierni uczestniczyli następnie w modlitwie Anioł Pański, którą poprowadził ks. Stefan Cegłowski - wicedyrektor Muzeum Diecezjalnego. Po modlitwie zebranych przywitał serdecznie o. Grzegorz Moj z Radia Maryja, który zachęcił do wspólnej modlitwy. Kilka minut przed Mszą św. głos zabrał proboszcz parafii św. Józefa - ks. prał. Władysław Stradza. W swoim słowie nakreślił on historię tej stosunkowo młodej wspólnoty parafialnej. Parafia pw. św. Józefa Robotnika została erygowana przed 20 laty dekretem ówczesnego biskupa płockiego dr. Bogdana Sikorskiego. Początkowo miejscem wspólnotowej modlitwy była tymczasowa kaplica, jednak po kilku latach zapadła decyzja o budowie parafialnego kościoła. Aby uczcić pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego, świątynia otrzymała wezwanie Miłosierdzia Bożego. Taki tytuł kościoła został nadany jeszcze z innej przyczyny. Kiedy decydowano o budowie świątyni, nikt nie przewidywał, że zajęta przez komunistów w 1950 r. kamienica przy Starym Rynku, gdzie miało miejsce pierwsze objawienie, zostanie zwrócona Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Tak więc, aby kult Bożego Miłosierdzia mógł trwać i rozwijać się bez przeszkód, postanowiono, że świątynia parafii św. Józefa otrzyma właśnie to wezwanie, by stać się nowym centrum owego kultu. Po zwrocie Kościołowi budynku, w którym miały miejsce objawienia, kult Miłosierdzia Bożego rozwijał się bardzo prężnie - teraz już w dwóch ośrodkach.

Jak przypomniał ks. prał. Władysław Stradza, kościół został konsekrowany 30 września 2000 r. przez biskupa płockiego prof. Stanisława Wielgusa, w obecności metropolity szczecińsko-kamieńskiego abp. Zygmunta Kamińskiego, który wygłosił wówczas homilię.

Po zapoznaniu słuchaczy z najważniejszymi wydarzeniami z życia parafii, Gospodarz obiektu serdecznie powitał wszystkich przybyłych, prosząc jednocześnie bp. Romana Marcinkowskiego o odprawienie Mszy św. dla Rodziny Radia Maryja.

W trakcie Eucharystii Ksiądz Biskup wygłosił homilię, w której odniósł się do najważniejszych problemów moralnych współczesnego świata (pełny tekst w art. "Nawrócić się - to zaufać Bogu", str.1.) .

Ciekawym momentem, nawiązującym do liturgii z czasów wczesnochrześcijańskich, była procesja z darami ofiarnymi, w której obok chleba i wina przedstawiciele wiernych złożyli kwiaty, miód, ciasta, a także ofiary pieniężne na utrzymanie toruńskiej rozgłośni. Po Komunii św. wszyscy zgromadzeni odmówili akt oddania Matce Bożej, po czym przyjęli pasterskie błogosławieństwo.

W Eucharystię czynnie zaangażowało się wiele osób. Lekcję Pisma Świętego odczytała Jadwiga Bogusz, zaś psalm zaśpiewała Barbara Misiuń - aktorki płockiego Teatru Dramatycznego.

Koniec Mszy św. nie oznaczał bynajmniej końca wspólnej modlitwy. Po katechezie o.Grzegorza zaczął się bowiem Różaniec, prowadzony przez ks. Stefana Cegłowskiego przy współudziale słuchaczy Radia. Różańcowe rozważania zwieńczył zaś Apel Jasnogórski, podczas którego konferencję wygłosił ks. kan. Mieczysław Ochtyra, rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Wieczorne godziny upłynęły pod znakiem radiowych Rozmów niedokończonych, w których - pod kierownictwem o. Grzegorza - udział wzięli: ks. kan. Mieczysław Ochtyra, ks. dr. Marek Zawadzki, ks. red. Tomasz Opaliński i ks. red. Adam Łach. Tematem Rozmów było objawienie oraz obraz Jezusa Miłosiernego. Słuchacze, którzy telefonowali do studia, dzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat działania Bożego Miłosierdzia w ich życiu, nadto wielu złożyło świadectwo o skuteczności zaufania Bożemu Miłosierdziu.

Uroczystość z udziałem Radia Maryja w Płocku stała się dobrą okazją do zgłębienia prawdy o Bożym Miłosierdziu, a także do przypomnienia związków stolicy naszej diecezji ze św. Faustyną. Wiele osób być może po raz pierwszy usłyszało, że objawienie Jezusa Miłosiernego i historia znanego obrazu Zbawiciela rozpoczęły się właśnie tu. Jak powiedział podczas Rozmów niedokończonych ks. kan. Mieczysław Ochtyra, Płock można nazwać "Betlejem Bożego Miłosierdzia" w tych wymiarach, w jakich orędzie o Bożej miłości zostało przekazane św. Faustynie.

Niech wspólna modlitwa i rozważanie tej prawdy w "mazowieckim Betlejem" doprowadzą jak najwięcej ludzi do wiary w Miłosiernego Boga, który przebacza skruszonemu grzesznikowi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Założycielka Niepokalanek

Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu, kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole, gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać. Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat. Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej? I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki. Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością, a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego widza. Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty. Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci i młodzieży. Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze, to nauki Matki Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej2. Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie, jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą, szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa, jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie, praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna. Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska. Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania, uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie. I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników, często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili. Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny. Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste - wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu. Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką. Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: " Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności - nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości, pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam nadzieję, że będę w stanie im sprostać. 1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć m.in. w następujących publikacjach: - Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996 - Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania, pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996 - S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów 1997 2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
CZYTAJ DALEJ

Między klasą a krzyżem - lekcja z Kielna

2026-01-04 14:54

[ TEMATY ]

usunięcie krzyża

Kielno

Norwid

Red

Usunięcie krzyża z przestrzeni wychowania to gest, który rani nie tylko religijnie, ale także kulturowo. A jednak, paradoksalnie, incydent ze szkoły w Kielnie ma też swoją jasną stronę. Bo uczniowie – ci, których tak często posądzamy o obojętność – nie zgodzili się na usunięcie krzyża. W ich spokojnym sprzeciwie zabrzmiała cicha, ale mocna wiara.

Cyprian Kamil Norwid, który krzyż widział zawsze na tle polskiej historii, przestrzegał dobitnie: „Bo kto, do Krzyża nawet idąc, minął krzyże ojczyste, ten przebiera w męczeństwie!”. To zdanie brzmi dziś jak komentarz do współczesnych prób „czyszczenia” przestrzeni publicznej z symboli, które przez wieki były znakiem polskiej tożsamości, a nie kościelnym rekwizytem. Krzyż szkolny, krzyż w urzędzie, przydrożny krzyż – to właśnie są „krzyże ojczyste”. Mówią o historii narodu, o jego duchowym dziedzictwie, o pamięci wspólnoty, nie o „narzucaniu religii”.
CZYTAJ DALEJ

Uroczystość Objawienia Pańskiego - święto Boga i ludzi

2026-01-05 20:12

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Uroczystość Objawienia Pańskiego. Święto Boga i ludzi. Święto szczególnie tych, którzy niezmordowanie szukają Boga – by wierzyć w Niego, by przyjąć to, co ofiaruje, by zgodzić się z Jego świętą wolą, by wytrwać do końca, mimo wszelakich trudności, na drodze, która prowadzi do Niego i podąża Jego śladami.

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon». Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak zostało napisane przez Proroka: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela». Wtedy Herod przywołał potajemnie mędrców i wywiedział się od nich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: «Udajcie się tam i wypytajcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon». Oni zaś, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, postępowała przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się z powrotem do swojego kraju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję