Reklama

Z Watykanu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Audiencja Generalna

Wezwanie do apostolstwa

Reklama

O kontynuowanie wielkodusznej i wiernej służby Kościołowi oraz wspomaganie swych księży w przybliżaniu Jezusa światu zaapelował 4 sierpnia Benedykt XVI podczas audiencji generalnej w Watykanie. Na Placu św. Piotra zgromadziło się ponad 80 tys. osób, z czego zdecydowaną większość, ponad 53 tys., stanowili ministranci z całej Europy. Największe ich grupy przybyły z krajów języka niemieckiego. Z tego względu swą główną katechezę Benedykt XVI wygłosił w swym ojczystym języku.
Na początku audiencji przewodniczący Coetus Internationalis Ministrantium - Międzynarodowego Stowarzyszenia Ministrantów biskup pomocniczy Bazylei Martin Gächter wręczył Ojcu Świętemu chustę, którą noszą na ramionach uczestnicy pielgrzymki. W swojej katechezie Papież przypomniał, że św. Tarsycjusz, patron ministrantów, jest także patronem watykańskiego sekretarza stanu kard. Tarcisio Bertone. Zaznaczył, że św. Tarsycjusz żył w trzecim wieku, w okresie prześladowań chrześcijan za rządów cesarza Waleriana. Był młodym człowiekiem. Został zamordowany przez swych rówieśników, gdy starał się ochronić Najświętszy Sakrament niesiony do chorych i uwięzionych.
Benedykt XVI zachęcił młodzież, by czerpała inspirację ze wzoru tego świętego. - Być może nikt nie żąda dziś od nas męczeństwa, ale Jezus wymaga od nas wierności w drobnych sprawach dnia powszedniego, w świadectwie Jego miłości, uczęszczając do kościoła i spotykając tak wielu przyjaciół, wraz z którymi uczymy się coraz pełniejszego Jego poznania - stwierdził. Ojciec Święty zachęcił jednocześnie ministrantów do pełnienia swych zadań z miłością, poświęceniem i wiernością. - Dopomagając waszym księżom w służbie ołtarza, przyczynicie się do przybliżania Jezusa, do czynienia Go bardziej obecnym w życiu dnia powszedniego, w Kościele i w każdym miejscu - stwierdził Benedykt XVI.
Jak zwykle, Ojciec Święty pozdrowił pielgrzymów w kilku językach. Do Polaków powiedział: - Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów z Polski. Szczególnie pozdrawiam ministrantów. Wiem, że w Polsce wielu młodych ludzi chętnie podejmuje liturgiczną posługę przy ołtarzu, służąc wiernie Bogu i Kościołowi. Witam siostry elżbietanki, uczestniczki rzymskiego spotkania odnowy duchowej oraz Zespół Gorzkowianie. Wszystkich polecam Bogu w modlitwie i z serca wam błogosławię.

Spotkanie z Rycerzami Kolumba

Wytrwajcie w wierze i miłości

W przesłaniu wystosowanym w imieniu Papieża przez kard. Tarcisio Bertone do przełożonego Rycerzy Kolumba Carla Andersona czytamy: „Ojciec Święty jest przekonany, że w obliczu często niesprawiedliwych i nieuzasadnionych ataków na Kościół i jego przywódców najskuteczniejszą odpowiedzią jest większa wierność Słowu Bożemu, bardziej zdecydowane dążenie do świętości oraz większe zaangażowanie wszystkich wiernych w dzieła miłości w prawdzie”. Słowa te zostały skierowane w związku z odbywającą się w Waszyngtonie w dniach 3-5 sierpnia 128. Konwencją tego największego na świecie męskiego stowarzyszenia katolickiego laikatu. Watykański sekretarz stanu nawiązuje do hasła tegorocznej konwencji: „Jestem stróżem brata mego”, które przywołuje na myśl ducha braterskiej solidarności, stanowiącego inspirację do założenia Rycerzy Kolumba i nadal przewodzącego działalności tej organizacji.
W watykańskim przesłaniu Stolica Apostolska dziękuje Rycerzom Kolumba za obronę życia ludzkiego, ukazywanie prawdziwej natury małżeństwa i za starania, by uczulić sumienia katolików świeckich na potrzebę zlikwidowania rozdziału między głoszoną wiarą a podejmowanymi każdego dnia decyzjami, nadającymi kształt naszemu życiu, a także życiu całego społeczeństwa.

Rzym

Czuwanie ministrantów z całej Europy

Ponad 53 tys. ministrantów z 17 krajów Europy spotkało się 3 sierpnia wieczorem przed Bazyliką św. Piotra w Watykanie, aby uczestniczyć w czuwaniu modlitewnym. Nabożeństwu przewodniczył bp Martin Gächter z Bazylei, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Ministrantów (CIM). Wieczorna modlitwa była także związana z obchodami 50. rocznicy powstania CIM.
Program religijny dla młodych pielgrzymów poprzedzały występy muzyczne i artystyczne. W centrum spotkania znajdowała się figura św. Tarsycjusza - męczennika oraz patrona ministrantów, która na kilka dni została ustawiona przed Bazyliką św. Piotra, a podczas audiencji ogólnej 4 sierpnia została poświęcona przez Benedykta XVI.
Szczególną uwagę zwrócili na siebie niemieccy ministranci, którzy na rzymskim placu Navona wypuścili w niebo wielką chmurę baniek mydlanych. Po tym wydarzeniu ministranci zapewniali, że nie doprowadziło to do zniszczenia placu, a rzymskie służby porządkowe przyjęły tę niecodzienną inicjatywę ze zrozumieniem.

Na blogach piszą

Cała medialna batalia o krzyż wywołała znowu rozmowy o miejscu krzyża w przestrzeni publicznej. Wojna o krzyż i krzyżem… absurdalna. Agresja. Walka na życzenie i ku radości mediów. Z jednej strony fanatyzm tych, którzy krzyżem pobiliby każdego, kto chciałby go ruszyć. Z drugiej, fanatyzm tych, którzy na widok krzyża dostają drgawek, którym przeszkadza krzyż przydrożny, z niesmakiem patrzą na wieżę kościoła, najchętniej zamknęliby wszystko, co katolickie w czterech ścianach, byleby na to nie patrzeć.
Ducinaltum

Stajemy przed wielkim wyzwaniem duchowym. 14 sierpnia 2010 r. rozpoczynamy Rok Kolbiański, który trwać będzie do 15 sierpnia 2011 r. W tym czasie pragniemy w szczególny sposób uczcić syna polskiej ziemi i świętego naszego Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, założyciela dwóch Niepokalanowów, Rycerstwa Niepokalanej i Wydawnictwa MI, bohatera czynu oświęcimskiego i człowieka żyjącego wiarą na co dzień.
W przyszłym roku mija 70 lat od trzech wydarzeń, które zaowocowały niezwykłym plonem. Złożyły się one na zbawczy tryptyk ludzkiego losu, przedwiecznego przeznaczenia człowieka, któremu nieodmiennie towarzyszy cierpienie, śmierć i chwała.
Panna Walercia

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Ponad 700 dzieci wołało z Papieżem: obdarz nas pokojem!

2026-10-01 19:08

[ TEMATY ]

dzieci

różaniec

Ogrody Watykańskie

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Różaniec z papieżem

Różaniec z papieżem

Dzieci z Włoch, Pakistanu, Syrii, Niemiec i Argentyny, Brazylii, Portugalii, Szwajcarii i Ukrainy modliły się z Leonem XIV w Ogrodach Watykańskich o pokój dla najmłodszych dotkniętych wojną. Około tysiąca uczestników spotkania włączyło się w inicjatywę „Milion dzieci modli się na różańcu”. „Pomyślcie: pięćdziesiąt milionów «Zdrowaś Maryjo», które wznoszą się ku Niebu z prośbą o pokój” - mówił Papież.

Dzieci z różnych krajów i kontynentów, różne języki, a jedna modlitwa. Przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich najmłodsi zgromadzili się wokół Leona XIV, aby prosić o pokój. Były kwiaty składane jako znak miłości, zapalone światła i Różaniec. Szczególne miejsce w tej modlitwie zajęły dzieci, które każdego dnia doświadczają wojny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję