Trzydzieści lat temu, 12 grudnia 1981 r., wieczorem, byłem jako dziennikarz „Tygodnika Solidarność” na posiedzeniu Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, które odbywało się w słynnej sali Stoczni Gdańskiej. Dochodziły już do nas sygnały o złowrogich ruchach milicji i wojska. Przestawały działać teleksy i telefony. Z niektórymi regionami nie sposób było nawiązać łączności. Szef regionu gdańskiego zadzwonił do komendanta wojewódzkiego MO z prośbą o wyjaśnienie. - Ach, to nic - powiedział komendant - to akcja „Pierścień-3”, wyłapywania przestępców. - Przy którym numerze będziecie nas wyłapywać? - zażartował szef regionu. I pośmiali się razem z komendantem.
Krótko po północy okazało się, że Grand Hotel w Sopocie, w którym zatrzymała się część członków KK oraz doradców NSZZ „S”, jest szczelnie otoczony przez oddziały ZOMO, a na wodach Zatoki Gdańskiej widać niezliczoną liczbę statków. Nie zapomnę uwagi Jana Strzeleckiego, znanego socjologa: „Ciekawe, czy to Polacy, czy Rosjanie?”.
Wyłapywanie, strzelanie, aresztowania, nękanie, wyrzucanie z pracy, opluwanie przez propagandę. 30 lat temu władza komunistyczna przystąpiła całą swoją mocą do zdławienia kontrrewolucji, jak określała wolnościowy zryw Polaków w sierpniu 1980 r. i powstanie „Solidarności”.
Czy mogło mi przyjść wówczas do głowy, że ludzie odpowiedzialni za zbrodnie stanu wojennego, za śmierć robotników i kapłanów, za śmierć działaczy podziemnych i przypadkowych przechodniów nie poniosą żadnej, choćby symbolicznej, kary za swoje czyny? Ba, jeszcze będą przez niektórych wybitnych Polaków chwaleni jako „mężowie stanu i ludzie honoru”! Nie, nie mogło. Mówiliśmy wówczas: „Zima wasza, wiosna nasza”. A dziś, gdy wiemy, że okazało się to nieprawdą, ale przecież wreszcie w 1989 r. wypełzliśmy spod komunizmu, czy w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego - i braku jakiejkolwiek odpowiedzialności ludzi, którzy to zrobili - nie pora zastanowić się, czyja jest dziś Polska?
To pytanie jest równie pilne i ważne, jak wówczas.
* * *
Krzysztof Czabański - publicysta, autor kilku książek, był prezesem PAP (za rządu Jana Olszewskiego), przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej RSW (za rządu Jerzego Buzka) i prezesem Polskiego Radia SA (za rządu Jarosława Kaczyńskiego);
www.krzysztofczabanski.pl
Choćbyście walczyli w obronie wszystkiego innego, jeśli przegracie rodzinę, to tak jakbyście przegrali całą wojnę - powiedział metropolita katowicki abp Andrzej Przybylski podczas pielgrzymki mężczyzn i młodzieńców do Matki Bożej Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich.
Abp Przybylski w swym słowie społecznym powiedział, że „wiara nie jest fragmentem naszego prywatnego życia, ale jest całym naszym życiem”. - Ona nie jest subiektywnym poglądem na świat, ale jest widzeniem z nieba, widzeniem, które ma wielki wpływ również na życie społeczne, moralne, polityczne, kościelne, na naszą historię i kulturę - mówił. Dodał, że „wiara nie jest dla nikogo zagrożeniem”, zaś chrześcijanie traktują ją integralnie i całościowo, a nie wybiórczo i okazjonalnie. Nie winni się jej wstydzić, lecz przeciwnie, winni wyzwolić się z lęku przed dawaniem świadectwa o Jezusie - zaznaczył.
W piątek w oktawie Bożego Ciała obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, chyba że została udzielona dyspensa.
Piątkowa wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych nie obowiązuje tylko w piątki, w które wypada uroczystość (por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1251). Zgodnie z Tabelą pierwszeństwa dni liturgicznych, zawartą w Ogólnych normach roku liturgicznego i kalendarza w Mszale Rzymskim (str. [84]), w roku liturgicznym występują dwie oktawy, które mają różną rangę: oktawa Wielkanocy w randze uroczystości (grupa I) oraz oktawa Narodzenia Pańskiego w randze święta (grupa II).
Te obrazy przyspieszają bicie serc oddanych kibiców na całym świecie. Zaraz po zwycięstwie w Lidze Mistrzów UEFA, gwiazda Paris Saint-Germain, Désiré Doué, pokazał, gdzie leżą jego prawdziwe priorytety. Zamiast po prostu świętować sportowy triumf, wyraźnie wzruszony napastnik wykorzystał mikrofon do mocnego wyznania wiary chrześcijańskiej: „I dziś wieczorem dziękuję mojemu Panu i Zbawicielowi, Jezusowi Chrystusowi, ponieważ to była moja modlitwa, to była moja modlitwa, aby wygrać Ligę Mistrzów i udało nam się! Jestem tak szczęśliwy”.
Dla młodego, wybitnego napastnika zwycięstwo na boisku było ewidentną odpowiedzią na intensywne, osobiste modlitwy. Ale dla Doué to coś więcej niż tylko sukces sportowy - to misja. Zapytany o motywację stojącą za jego słowami i sukcesem, piłkarz PSG znalazł odpowiedź równie prostą, co głęboką, którą można uznać za naczelną zasadę jego życia poza boiskiem. Désiré Doué dołącza do rosnącej grupy światowej klasy piłkarzy, którzy wykorzystują swoją sławę, aby odważnie głosić Ewangelię i dziękować Bogu za swój talent.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.