W tym roku, niestety, nie poszłam na sierpniową pielgrzymkę. Zaskoczona jestem, że Maryja wybrała się do nas. Idzie, by nas odwiedzić, jak kiedyś Elżbietę, i pomóc w tych sprawach, które może nieraz nas przerastają - mówi jedna z kobiet, która modliła się 24 sierpnia w kościele na krakowskiej Skałce przed kopią ikony Matki Bożej Częstochowskiej.
W światyni trwa czuwanie w ciszy, które zakończy się w godzinie Apelu Jasnogórskiego. Wyraźnie czuć tu obecność sacrum. A przecież to tylko obraz, i to jeszcze nie oryginał, lecz kopia. Maryja nie ma złotej sukienki, ale jest blisko. Tak blisko, że można ją dotknąć. Ludzie podchodzą z boku i dotykają ramy obrazu lub rękawa Matki. Kolejne osoby przykładają swoje dłonie, a w nich zaciśnięte różańce.
- Matko, prosimy Cię, byś na całym świecie wspierała apostołów życia, byś budziła sumienie ludzi i budziła nadzieję u tych, którzy czują się bezsilni. Matko, która poszłaś z pośpiechem do Elżbiety, i nam przychodź z pomocą, i ludziom na całym świecie, aby uwierzyli, że miłość musi zwyciężyć, że życie musi zwyciężyć. Nie pozwól nam się załamywać. Pozwól budzić nadzieję u siebie i u innych (…). My Cię o to prosimy i postaramy się z Tobą współpracować - mówił tego wieczoru ks. Stanisław Maślanka, asystent kościelny „Krucjaty modlitwy w obronie dzieci poczętych”.
Obraz pielgrzymuje „od Oceanu do Oceanu”, by przypominać o wartości ludzkiego życia. Misja rozpoczęła się 14 czerwca w rosyjskim Władywostoku, a zakończy - w Fatimie, w okolicy Bożego Narodzenia. Do archidiecezji krakowskiej kopia dotarła z sanktuarium Matki Bożej w Piekarach Śląskich. Relacja z wizyty w Małopolsce w bieżącym numerze naszej edycji.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
„Od dziś Bóg będzie tu przemawiał do waszych serc przez 24 godziny na dobę” - powiedział abp Józef Guzdek podczas Mszy św. inaugurującej całodobową adorację Najświętszego Sakramentu w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku. Uroczystość odbyła się w 51. rocznicę śmierci bł. ks. Michała Sopoćki oraz w 10. rocznicę ogłoszenia go Patronem Białegostoku - Miasta Miłosierdzia.
W homilii metropolita białostocki nawiązał do liturgii słowa, która ukazuje Boga jako Tego, który poucza człowieka i wskazuje mu drogę życia, szanując jednocześnie jego wolność. Przywołał fragment z Księgi Mądrości Syracha o wyborze między posłuszeństwem przykazaniom a pójściem własną drogą. Przypomniał również słowa Mojżesza o „życiu i śmierci, błogosławieństwie i przekleństwie”, podkreślając, że Dekalog jest drogowskazem, a decyzja należy do człowieka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.